Pracuję w branży 8 lat i czasem chyba grzeję miejsce. Wszyscy mówią że powinnam zrobić jakieś zaawansowanie, aby nie tkwić w tych samych fryzurach. Ale czy to ma sens na moim etapie kariery? Nie wiem czy mi się chce jeszcze się uczyć.
Czy warto inwestować w certyfikat na zaawansowaną koloryzację |
|
u mnie podobnie, pracuje w korpo i czasem sie czuje wypalony. ale kiedy zrobilem jakis kurs to nagle wrocila mi energia i poczulem sie bezpieczniej w roli. mysle ze kluczowe zeby czasem zmienic otoczenie i cos nowego sie nauczyc. nie zaluje
Gosia, ja bym na twoim miejscu poszła w głąb specjalizacji zamiast się rozpraszać. Testowałam różne ścieżki jako freelancerka i zaczęło się spłacać dopiero jak się skupiłam na jednej rzeczy. Bez rozpraszania efekty przychodzą szybciej i klienci widzą różnicę.
Faktycznie, Ewa ma rację. W branży beauty naprawdę się liczy specjalizacja. Ja się skupiłam na koloryzacji i to zmienia całą pracę. Kurs się opłacił, choćby dlatego że teraz mogę znacznie więcej zarabiać za bardziej zaawansowane usługi. Chyba właśnie to da mi motywacji.
Zgoda. Specjalizacja zawsze przynosi lepsze wyniki. W transporcie też widać tę prawidłowość. Kto ma certyfikat ADR, zarabia więcej.
Gosia, ale ja się pytam skąd brać czas na takie kursy kiedy mam dzieciaka w żłobku? Czasem chciałabym wrócić do siebie, ale zawsze coś się pojawia. Kursy czekają.
Rozumiem Pani Aniu. Czasem trzeba czekać. Ale może taki mały kurs online wieczorem? Nawet godzina w tygodniu coś zmienia.
W sumie racja
Gosia, chyba masz rację. U mnie podobnie. Kiedy czuję się wypalony w pracy, lubię sobie znaleźć nowy projekt do robienia. Choćby nawet hobby. To pobudza umysł i energię bardziej niż kolejne formalne kursy. Zmiana scenerii czasem warta więcej.
|
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|


