Mieszkam w mieście pod Warszawą (40 tys mieszkańców) i wybierałam żłobek dla syna. Pierwsze co - oprócz oczywistego (czystość, kadra, jadłospis) zwróciłam uwagę na proporcje. W gminnym było 12 dzieci na 2 opiekunów, w prywatnym 8 na 2. Różnica fundamentalna.
Drugie co radzę - sprawdźcie rotację kadry. W żłobku który odpadł zmieniła się dyrektorka 3x w 2 lata, w naszym opiekunki są tam 5+ lat. Dziecko buduje przywiązanie do konkretnej osoby, jak co 6 miesięcy nowa - to dramat dla 2-latka.
Trzecie - okres adaptacji. Nasza placówka pozwala na 2-tygodniowe zmienne wprowadzanie (1h dziennie, potem 2h, potem do snu). W innych mieli sztywne '3 dni i koniec'. Zapytajcie o to. Pytania które wam pomogły wybrać?
Drugie co radzę - sprawdźcie rotację kadry. W żłobku który odpadł zmieniła się dyrektorka 3x w 2 lata, w naszym opiekunki są tam 5+ lat. Dziecko buduje przywiązanie do konkretnej osoby, jak co 6 miesięcy nowa - to dramat dla 2-latka.
Trzecie - okres adaptacji. Nasza placówka pozwala na 2-tygodniowe zmienne wprowadzanie (1h dziennie, potem 2h, potem do snu). W innych mieli sztywne '3 dni i koniec'. Zapytajcie o to. Pytania które wam pomogły wybrać?


