Cześć, planujemy z mężem kupić basen do ogrodu, ale mamy do dyspozycji tylko jakieś 30m2 trawnika i resztę zajmuje już piaskownica i mała trampolina. Zastanawiam się czy w ogóle warto, czy lepiej nie kombinować i jechać do aquaparku gdy upały.
Widziałam stelażowe Bestway 3,66m za niespełna 700zł i opinie raczej dobre. Nie chcemy wkopywanego ani jakichś dużych basenów piankowych - mała ma 2 latka i muszę ją mieć stale na oku. Ważne żeby dało się szybko opróżnić jak idzie burza i schować na zimę. Chyba kierujemy się w stronę takiego mniejszego okrągłego do 240cm średnicy.
Ma ktoś z Was doświadczenie z takimi basenami w naprawdę małym ogrodzie? Jak to wygląda z dolewaniem wody, jakąś filtracją i czy faktycznie dziecko się nie nudzi po dwóch dniach?
Widziałam stelażowe Bestway 3,66m za niespełna 700zł i opinie raczej dobre. Nie chcemy wkopywanego ani jakichś dużych basenów piankowych - mała ma 2 latka i muszę ją mieć stale na oku. Ważne żeby dało się szybko opróżnić jak idzie burza i schować na zimę. Chyba kierujemy się w stronę takiego mniejszego okrągłego do 240cm średnicy.
Ma ktoś z Was doświadczenie z takimi basenami w naprawdę małym ogrodzie? Jak to wygląda z dolewaniem wody, jakąś filtracją i czy faktycznie dziecko się nie nudzi po dwóch dniach?


