Studentka grafiki, 23 lata, pracuje na pol etatu plus uczelnia. Wieczorem mam mozg w kasze i potrzebuje czegos co odciaga ale nie obciazaja. Po roku testow podziele sie tym co dziala u mnie.
Hafty - kupilam zestaw na allegro za 60zl (igla, kanwa, nici), robie po 30-40min wieczorami i chyba pierwszy raz w zyciu mam efekty kolorowe na scianie. Czytanie offline - wlaczam Kindle Paperwhite (telefon zostawiam w kuchni), polecam wcale niedrogie thrillery niz ksiazki rozwojowe (te tylko zwiekszaja stres).
Trzecia opcja - akwarele z youtube tutorialow. Tanie zestawy 80zl daja calosc na poczatek. Nie staram sie byc dobra, robie dla siebie. Wreszcie cos rytmicznego po dniu cyfrowym. Co Wam pomaga sie zresetowac?
Hafty - kupilam zestaw na allegro za 60zl (igla, kanwa, nici), robie po 30-40min wieczorami i chyba pierwszy raz w zyciu mam efekty kolorowe na scianie. Czytanie offline - wlaczam Kindle Paperwhite (telefon zostawiam w kuchni), polecam wcale niedrogie thrillery niz ksiazki rozwojowe (te tylko zwiekszaja stres).
Trzecia opcja - akwarele z youtube tutorialow. Tanie zestawy 80zl daja calosc na poczatek. Nie staram sie byc dobra, robie dla siebie. Wreszcie cos rytmicznego po dniu cyfrowym. Co Wam pomaga sie zresetowac?


