Często pytają mnie młodsi koledzy, ale spotykam też starszych panów po 40-tce którzy myślą o przebranży. Moja perspektywa po 22 latach na drodze: warto, ale trzeba wiedzieć w co się pakuje.
Plusy: zarobki w trasach międzynarodowych 7-9 tys netto, w PL 4.5-6 tys netto, stabilność branży niezależna od kryzysu. Praca prosta merytorycznie, nie wymaga ciągłego douczania jak np. IT. Minusy: zdrowie - kręgosłup po 5 latach mówi 'koniec', dieta z parkingów, brak snu w pełnym znaczeniu, rozłąka z rodziną w trasie międzynarodowej.
Dla 40+ realnie polecam: PL trasy lokalne 800km dziennie, koniec dnia w domu. Kwalifikację wstępną przyspieszoną zrobicie w 5 tygodni jak ja. Ktoś przebranżowił się po 40 i pluje sobie w brodę?
Plusy: zarobki w trasach międzynarodowych 7-9 tys netto, w PL 4.5-6 tys netto, stabilność branży niezależna od kryzysu. Praca prosta merytorycznie, nie wymaga ciągłego douczania jak np. IT. Minusy: zdrowie - kręgosłup po 5 latach mówi 'koniec', dieta z parkingów, brak snu w pełnym znaczeniu, rozłąka z rodziną w trasie międzynarodowej.
Dla 40+ realnie polecam: PL trasy lokalne 800km dziennie, koniec dnia w domu. Kwalifikację wstępną przyspieszoną zrobicie w 5 tygodni jak ja. Ktoś przebranżowił się po 40 i pluje sobie w brodę?


